USOS zły czy dobry ?

y0shi (26 października 2010)
0

Ogłaszam konkurs na wady i zalety USOSa i USOSweba! Proszę o wpisywanie propozycji i punktowanie!

Promet (26 października 2010)
0

Wada: nieprzyjazny i skomplikowany interfejs.

Zalety: ogromny potencjał funkcjonalności (niestety niewykorzystany przez większość wydziałów) - np. plan, zapisy na zajęcia i egzaminy, obsługa płatności, obsługa wniosków elektronicznych, możliwość realizacji elektronicznego indeksu.

y0shi (26 października 2010)
0

dorzucam obsługę wyjazdów w ramach Erasmusa jako zaletę, bo fajnie organizuje procedury w tym zakresie

zgadzam się z interfejsem nieprzyjaznym ... ale skomplikowany jest tak jak rzeczywistość, którą opisuje;)

mubal (27 października 2010)
0

Wada: nieprzyjazny i skomplikowany interfejs.

Jakiś przykład na ww. 'wadę'?

Dla mnie wadą jest brak natychmiastowej synchronizacji z systemem w dziekanacie. Przerzucanie danych 1 raz na dobę to jednak trochę mało. No i brak możliwości przypomnienia hasła.

Zaletą jest system sam w sobie i WSZYSTKO co daje w zakresie obsługi studiów. Za moich czasów jedynym sposobem na uzyskanie jakichkolwiek informacji było wystawanie w kolejce do dziekanatu ;).

Promet (27 października 2010)
0

Jakiś przykład na ww. 'wadę'?

To jest odczucie subiektywne - dla mnie system jako całość jest mało przejrzysty.

Fajnie by też było gdyby na uczelni zrezygnowano z jakichś innych undergroundowych rozwiązań wydziałowych. Np. chciałbym mieć komunikaty dotyczące mojego kierunku bezpośrednio w UsosWebie, a nie w jakichś jeszcze innych systemach albo stronach.

 

Za moich czasów jedynym sposobem na uzyskanie jakichkolwiek informacji było wystawanie w kolejce do dziekanatu.

Nie zmieniło to się jakoś bardzo mocno. Panie w dziekanatach boją się chyba komputerów :)

mubal (27 października 2010)
0

no i niestety właśnie panie w dziekanatach można postrzegać jako wadę systemu :).

Gdyby praca w dziekanatach była lepiej zorganizowana i aktualne dane trafiałyby do UsosWeba, to studenci inaczej postrzegali by ten system.

Niestety, pań w dziekanacie nie da się tak łatwo upgrade'ować :D

Shinyuu (28 października 2010)
0

Wada? Może nie będę zastanawiała się nad sformułowaniem ogólnej dysfunkcjonalności jaką dostrzegam, ale napiszę wprost.

Wadą jest to, że 9-osobowa grupa studentów musi zapisywać się na przedmioty na studiach, chociaż i tak wszyscy chodzą na te same zajęcia w tej samej godzinie. Wadą jest to, że funkcjonując nie tylko jako studenci slawistyki, ale w przypadku kierunku połączonego z filologią polską, także jako studenci polonistyki - muszą zapisywać się na przedmioty polonistyczne i na przedmioty przyporządkowane poszczególnym specjalnościom. I problemem jest tutaj to, że ludzie wklepujący dane do systemu (?) o tym nie pamiętają. I problemem jest, gdy mój kolega nie ma uprawnień do zapisania się na obowiązkowe dla niego przedmioty, bo ktoś o nim zapomniał. I gdy mimo szybkiej reakcji i skierowaniu skargi do dziekanatu, nie udaje się mu zapisać na ważne przedmioty, bo limit miejsc jest już wypełniony. Chłopak znajduje się w czarnej dupie, nie ma dla niego miejsca na zajęciach bo wszyscy się już zapisali, minął pierwszy miesiąc zajęć a on składa idiotyczne podania do dziekanatu czy też do szanownego systemu, aby łaskawie otworzyli dodatkowe miejsca na przedmioty, na które chodzić musi. Bo skoro nie jest zapisany w USOSie, to nie może.

Nie jest odosobnionym przypadkiem, o znajomych z innej specjalności też zapomnieli. Ale oni nie mają takiego problemu, bo jeszcze zostały dla nich miejsca.

Interfejs jest beznadziejny. Nic nie mówi. Jak ktoś to tworzy to dla niego wszystko jest jasne i przejrzyste, jak ktoś to widzi pierwszy raz, to reaguje agresywnie. Irytuje mnie włączanie nowych funkcjonalności "na siłę", w sytuacjach, kiedy dziekanaty nie są do tego przygotowane. Pierwsze zapisy na fakultety na pedagogice to była kpina. Nie było w systemie żadnej listy z dostępnymi fakultetami, trzeba było nazwy przedmiotów ręcznie wpisywać w wyszukiwarkę i wchodzić na każdą stronę osobno, żeby się na przedmiot zapisać. Co w przypadku osób nieobytych z komputerem, nieznających systemu, posiadających słaby transfer było rzeczą nieosiągalną. Wiecie, zwłaszcza w momencie, gdy wszystkie miejsca są wypełnione po minucie. Trzy moje koleżanki w ogóle nie mogły się dostać na stronę. I nie mówcie mi, że tak jest lepiej, niż było wcześniej. Nie jest.

Shinyuu ( 5 stycznia 2011)
0

http://www.facebook.com/pages/Nienawidze-USOSa/100478975058?v=info

 

Zawsze możecie zapytać członków tej grupy, co im konkretnie się nie podoba :)

y0shi ( 6 stycznia 2011)
0

Z wpisów na tablicy można wnioskować, że raczej racjonalnych argumentów się tam nie dostrzeże;(

"... ćwiczeniowiec powiedział, że nie cierpi USOSa i zaraz zaczęłam go lubić..." a Franek powiedział, że Krysia jest głupia i od razu zaczęłam go lubić - jakie to dorosłe, jak na studenta przystało.

Szkoda, że całą funkcjonalność USOSa sprowadza się do rejestracji na przedmioty i obarcza winą system za to, że coś zostało zorganizowane nie tak. No i przeważnie są to opinie w stylu "bo jak już znalazłem to wszystko było zajęte", tylko czy to aby nie oznacza, że ktoś się jednak zapisał?

Nie twierdzę przy tym, że wszystko zawsze jest idealnie. Może tylko zamiast wziętych haseł w stylu "USOS dziełem szatana" warto się zastanowić, czy to dzieło jednak nie może się dobrze przysłużyć studentom.

Promet ( 6 stycznia 2011)
0

Myślę, że w pewnym stopniu mamy tutaj do czynienia z ekwiwokacją - inne jest rozumienie słowa system przez informatyków, a inne przez nie-informatyków/studentów. Myślę, że nie jest zadaniem studenta szukanie winnych i rozdzielanie odpowiedzialności na oprogramowanie, administratorów systemu, osoby obsługujące system (np. dziekanaty).

Sformułowania opisujące usos-a w sposób negatywny oczywiście w ogromnej większości odnoszą się do błędów ludzkich. U mnie na prawie niestety takie błędy też się zdarzają (źle wpisano godziny w planie, zapomniano o pewnych zajęciach, za wcześnie uruchomiono rejestracje itd..). Jednak trudno wymagać od studentów precyzyjnego wskazywania i wyrażania się np. oprogramowanie usos jest ok ale rejestracja padła (obciążenie), albo usos jest ok ale nie mam planu. Dla niego system usos stanowi całość i naturalne jest, że będzie używał skrótu myślowego mówiąc/pisząc usos ma na myśli wszystkie trybiki :) 

Rozumiem postawę administratorów systemu usos, którzy starają się bronić systemu. W zasadzie mają dużo racji (ponieważ większość niedociągnięć to wina innych pracowników). Dlatego moim zdaniem powinni wykazać dystans do pojawiających się sformułowań. Muszą jednak być świadomi tego jaki jest odbiór całego systemu przez studentów. Taki feedback może dać wymierne korzyści - studenci wskazywać będą to co jest dobre i dobrze działa oraz te elementy gdzie jest źle. Nawet jeżeli źle działające rzeczy nie są związane bezpośrednio z oprogramowaniem (ergo nie odpowiadają za to administratorzy) to przecież taka wiedza też jest niezbędna (można ją przekazać podmiotom odpowiedzialnym za nieinformatyczne aspekty wdrożenia systemu usos na uczelni).

Smutne jest niestety to, że dziekanaty często nie potrafią się przyznać do popełnionego błędu i zwalają winę na oprogramowanie. Sam byłem świadkiem takich sytuacji.

Ale żeby nie było tak różowo to moim zdaniem usos jako oprogramowanie ma swoje błędy. Ale o tym może innym razem :)

pierwsza poprzednia 1 następna ostatnia